2008-05-26 21:12:18

Dyskomfort

Od półtorej roku składam gazetkę parafialną i robiąc ten 20-ty numer zaczynam mieć odruch wymiotny. Ileż można pisać o kolejnym odnowionym stojaku na koszyczek, o planowanych nowych żyrandolach, o kolejnym witrażu, następnych kwiatkach posadzonych przed wejściem... Ja już nie mogę. Czuję się jak zdrajca moich ideałów.

skomentuj (3)


2008-05-24 21:36:25

Pro Christ 2008

Mimo, że w całym naszym rejonie Oaza właściwie dopiero raczkuje, postanowiliśmy, na ile możemy to tymi skromnymi siłami zrobić, włączyć się w Pro Christ i zorganizować na naszym terenie przekaz satelitarny. Żeby jak najbardziej przybliżyć ludziom akcję, podzieliliśmy 8 wieczorów na 4 miejsca, po 2 wieczory. Przenoszenie sprzętu co 2 dni i instalowanie go na nowo wiąże się oczywiście z dodatkowymi przygodami. Doświadczaliśmy w tym czasie wielkiej mocy modlitwy i uczymy się zaufania. W chwilach zwątpienia, gdy wszystko wydawało się iść źle, ratowała nas potężna pomoc św. Michała Archanioła i pod jego ochroną, łączność - złapana czasem 30 sekund przed transmisją - trwała przez cały wieczór i mogliśmy bez przeszkód wsłuchiwać się w zwiastowane Boże Słowo.
Frekwencja naszych wieczorów nie była może szczególnie imponująca - waha się od kilkunastu do stu kilkunastu osób, ale już widzimy owoce tego czasu: powstanie kręgu DK, odradza się też grupa Oazy Dorosłych. Nasz "program własny" od 18tej był zasadniczo prosty - z głębi serca płynąca modlitwa i śpiew, w który przy pomocy tekstów na rzutniku staraliśmy się włączać wszystkich przybyłych. Po transmisji czas na rozmowy przy symbolicznym cukierku. Przygotowaliśmy też ulotki, gdzie można nas znaleźć jako Wspólnoty Ruchu w całym dekanacie. Wymiana wrażeń i refleksji przeciągała się nieraz do późna. Dla nas - organizatorów - to również szczególny czas wzrotu w wierze i jedności. Każdy wieczór przynosił dla nas samych bodźce do rewizji własnego życia, powrotu do pierwotnego zachwytu, do decyzji przyjęcia Jezusa podjętej czasem przed wieloma laty, ale także inspiracje do dalszej posługi. Obrazy i myśli, którymi posługiwał się ks. Ulrich Parzany mocno zapadły w pamięć, zadziwiały, przynosiły świeże spojrzenie na kwestie dawno znane.
Dlatego wdzięczność nasza jest ogromna.
Panu Bogu za obfitość łask tego czasu
i ludziom za wszystko, co weń wnoszą, swoim trudem, pomocą, modlitwą i obecnością.


skomentuj (0)

2008-05-20 16:16:48

Znowu po przerwie

Trochę czasu minęło. Wypadałoby coś napisać. No więc tak jak zapowiadałam, udało mi się pojechać na Oazę Ewangelizacji do Brennej. Był to mój pierwszy wyjazd na rekolekcje w charakterze animatorki, dlatego miałam niezłego pietra: czy sobie poradzę? czy się sprawdzę w tej roli?
Pan Bóg pokazał mi w tym czasie, że wiek jest nieistotny - w wielu momentach byłam zbudowana wiarą i postawą dziewczyn z mojej grupy, można powiedzieć, że to ja uczyłam się od nich.
Był to też czas dostrzegania mojej słabości i tego, co nieraz zajmuje w moim życiu miejsce Jezusa, a z drugiej strony mogłam doświadczyć, że w Jego Mocy wszystko jest możliwe, nawet to, co po ludzku niewyobrażalne.

No to zaczęłam nadrabiać zaległości. Niedługo skrobnę coś jeszcze, bo jest o czym opowiadać z tego blisko pół roku :D

skomentuj (1)

2008-01-04 15:01:02

Podsumowywać czy nie?

Właściwie to mi ten rok minął piorunem. Jak czytam podsumowanie sprzed roku to mam wrażenie, że to było tak całkiem niedawno. Zaczęłam jeszcze dość niepozornie od KODA, potem marzyła mi się Istebna i Trójka. Nie wyszło ani jedno ani drugie, za to byłam w Rzymie i na powtórce Dwójki w Krościenku. Gosia się śmieje, że jak mam znajomości w Oazie to zazwyczaj na górnych szczeblach ;) Wkręciła mnie w robotę CDW, pomagam przy stronce KWC, zrobiłam nawet jedną okładkę Eleuterii :D Do tego stronka Ośrodka. Mam trochę roboty nie ma co :D
Co jeszcze? Chyba po raz pierwszy od bardzo dawna fajnie spędziłam Święta. Innych sukcesów chyba nie mam co wyliczać, bo czasem mam wrażenie, że jak robię krok do przodu, to zaraz potem 3 do tyłu... W każdym razie ludzie zaskakiwali mnie raz po raz o w wielu momentach "zmuszali" do zmiany mojego sposobu myślenia o wielu rzeczach i o samej sobie.

Plany na 2008 ?
Wedle wszelkich znaków na niebie i ziemi za tydzień pojadę po raz pierwszy jako animatorka na rekolekcje. Z innych wypraw marzą mi się Alpy. Ale wolę trzymać się swojej metody planowania nie dalej jak na tydzień przed ;) Kalendarium zapełnione, ale ile się z tego jeszcze będzie przesuwało a ile wypadało... Mam nadzieję, że uda się uwieńczyć ten rok dyplomem magistra teologii a jakby jeszcze zdanym prawkiem...
Mam dość przyziemne plany i marzenia jak widać. Romantycznych żadnych. Cieszyłabym się za to, gdyby jedna ważna dla mnie osoba również dostrzegła we mnie przyjaciela.

skomentuj (0)

2008-01-03 22:50:17

Po groma nowy?

I po co komu ten nowy rok właściwie? Ciężko się zaczyna. Rozumiem dziś mniej niż kiedykolwiek. Czy to co robię ma sens?

skomentuj (0)

2007-09-21 21:53:27

Jest ciężko

Od początku września orka na ugorze. Miało być lepiej a jest gorzej.

skomentuj (6)

2007-09-07 18:45:03

Boże odpowiedzi 2

Wczoraj był też mocny motyw. Poprztykaliśmy się trochę smsami z moderatorem, bo ja musiałam ponarzekać sama na siebie, a on mi po prostu: zrób tak jak ci wczoraj mówiłem. Tłumaczę gościowi, że od roku próbuję to zastosować i nic to nie daje. I nagle przyszedł mi do głowy tekst, który chciałam mu napisać: „Całą noc łowiliśmy i nic, ale na twoje słowo zarzucę jeszcze raz” Ale powstrzymałam się, pomyślałam se tylko no dobra, może posłuszeństwo faktycznie działa cuda.
Po południu wchodzę do kościoła na Mszę i DOKŁADNIE TA EWANGELIA... Zamurowało mnie po raz kolejny...

skomentuj (2)

2007-09-06 18:37:08

Boże odpowiedzi 1

Już trochę czasu minęło, ale muszę wam to opowiedzieć :)
Zastanawiałam się dłuższy czas nad wyborem stałego spowiednika. Właściwie miałam na oku bardzo konkretną osobę, ale trochę się wahałam, miałam wątpliwości czy to nie jest tak że sugeruję się w tym momencie względami ludzkimi, sympatiami ze względu na dobrą współpracę we Wspólnocie itp. a nie rzeczywistym szukaniem Woli Bożej w tej sprawie. I tak z tymi wątpliwościami pojechałam sobie na rekolekcje. Rozmawiałam na ten temat z moderatorką, która poparła mój wybór rękami i nogami, ale jakoś nie przekonało mnie to do końca. Mówię: Panie Boże, wiesz że nie chcę decydowac po swojemu. Jeżeli chcesz to podsuń mi kogoś innego, żebym miała jasność.
Jedenastego dnia na rekolekcjach jest spowiedź po południu... Gdzieś mi tam przez myśl przemknęło, czy przypadkiem nie przyjedzie pomóc w spowiadaniu, ale wchodzę do kościoła, nie ma. No okey. Najpierw całe nabożeństwo pokutne potem posiedziałam se jeszcze w ławce, bo jakoś tak ciężko mi zawsze przychodzi zmobilizować się do ruszenia do konfesjonału, poszłam jeszcze do WC, w końcu ustawiłam się w kolejce. Postałam se trochę w tej kolejce... W momencie gdy zostały między mną a konfesjonałem dwie osoby, do kościoła wchodzi grupa osób z rzeczonym kapłanem na czele. Ksiądz rozgląda się po kościele, idzie do zakrystii, wychodzi przebrany w albę, siada i zaczyna spowiadać.
Zamurowało mnie. No cóż, byli w okolicy w górach i akurat tego dnia się rozpadało więc przyjechali... i to z szwajcarską punktualnością :D

skomentuj (1)

2007-08-16 22:20:09

jest spoko :)

Dzieciaki wróciły z Oazy. Na razie gadałam tylko z Hanką i złapała bakcyla najwyraźniej :) Ma nawet pomysły reformowania naszej wspólnoty, nieźle :D Patrzę z odrobiną optymizmu więcej w przyszłość :)

skomentuj (2)

2007-08-15 17:20:23

O rany

Od stycznia mnie tu nie było ?? Gdzie się podziała moja ekshibicjonistyczna nuta ? ;) W sumie to dzięki temu blogowi odnalazła mnie po 10 latach kumpela z liceum :D Nieźle nie?
Chyba nie chce mi się opisywać całego minionego pół roku :D Byłam w międzyczasie w Rzymie i na Dwójce w Krościenku. W ogóle to rok minął a nasza Oaza nadal istnieje... Nieźle :D

skomentuj (2)



Ksiega

Linki

Bliskie sercu
Basieńka
Gosieńka
Tymoteuszkowi
OCPA Ząbkowice
Tomek
Nienarodzone
Spotkaj się z Pasterzem
Miasto Aniołów
Mauryc
Carmelo
Venah
Blog Kleryka
Filozof
Pobożny
Chomiczówka
Iwonkaa
Niedoskonała
Tigerka
Szczepanek
Ocean-ofm
Eliasz
Żabka
Bratt
Jednak-inna

Archiwum

2008
maj
styczeń
2007
wrzesień
sierpień
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
sierpień
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
wrzesień
lipiec
czerwiec
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2003
grudzień
listopad
październik



Blog.pl

design by gingery